02 lis 2007, 13:54
hej Wam jestem...Piję sobie :ico_kawa: .Czytam co piszecie o karmieniu maluchów i myślę że cycek to jest wieksza wygoda, dlatego ja nie rwę się do dawania czegoś innego, poresztą jestem na diecie, to lekarz mi powiedziała że dopiero coś można od 6 m-ca! Kurcze dziś rozmawialiśmy z A, właśnie o tym karmieniu,powiedział żeby jak najdłużej Tomek był na cycku,ale powiedział "trzeba Cię będzie troche odciążyć jak już będziesz w ciąży..." A ja :ico_olaboga: :ico_szoking: :ico_szoking: :ico_szoking: I mówię że ja narazie to kompletnie nie myślę o drugiej ciąży...Kurcze bo tyle gadaliśmy że chcemy mieć conajmniej 2 i możliwie z krótkim odstępem czasu, żeby dzieciaki miały lepiej.[Artur to wie bo ma 2 siostry 1,5 starsze, a brata miał młodszego o 7 lat, który nie żyje] i dlatego mi marudzi...Ale też wyczuwam w nim trochę chyba strachu, bo robi się już coraz starszy...przecież mój A ma za 25 dni 39 lat!
Ale ja sobie nawet tefo nie wyobrażam 2 maluchy,,, :ico_szoking: w domu???To jest wielkie szczęście, ale...
I właśnie Artur mówił że fajnie by było żebym w lutym zaszła ... :ico_szoking: jezu, no w sumie tak się ugadaliśmy, z lekarzem, bo w sumie to powiedział że po cesarce powinnam poczekać conajmniej rok,więc powiedział że w styczniu mam przyjść na kontrole i wtedy powie...Sama nie wiem co mam myśleć,nam się urodziło pierwszy upragniony Tomek a już Artur gadał o braciszku lub siostrzycce, ma troche racji, bo wiem jak jest ciężko samemu [jedynakowi, bo sama jestem]Czhę mieć l.m dzieci...ale nie wiem muszę chyba jeszcze do tego dojrzeć...bo to już jest listopad, grudzień, styczeń i A chce dziecko drugie...
:ico_oczko: kurcze nie wiem...
Bo z Tomuniem mamy cudownie, bez żadnych problemów, wiec takich Topmków to mogłabym mieć i 10!
chociaż nie wiem czy to nie jest hop zanim...teraz sam się uśpił, bawił się rączkami i zasnął,nawet nie wiem kiedy...aaa bo go Artur wykąpał ,co drugi dzień kąpiemy, tak nam położna powiedziała]a przecież on jeszcze do piaskownicy nie chodzi...
ale się napisałam...
[ Dodano: 2007-11-02, 13:31 ]
jutro rano jedziemy,gdzieś na tydzień do teściów...nie jestem bardzo szczęśliwa,ale niech się dziadki troche nacieszą najmłodszym wnukiem! kurcze to dziś muszę popakować wszystko...zawsze się boje że coś zapomnę...dlatego nie lubię za bardzo wyjeżdzać...I tam u teściów troche mi się dom nie podoba, taki zimny...[dosłownie] ale coż nie będe bardzo narzekać, trzeba przeżyć... i droga długa 6 h. dla Tomunia bardzo męczące,,, :ico_placzek: ale jakoś musimy tam się dostać!