11 lip 2008, 17:36
jestem, jestem...
Nie obraziłam się na nikogo.
Po prostu jak przystało na największa imprezowiczkę na wątku nie miałam czasu hehe.
A tak poważnie miałam trochę problemów ze soba i faktycznie sytuacja na TT przybiła mi przysłowiowy gwóźdź do trumny. Potrzebowała trochę czasu, zeby ochłonąć i ogarnąć problemy. A później jak już miałam czas i ochote to znów net mi nawalał. I tak wszystko na przekór. NO ale wracam pełna energii i radości do życia.
PO pierwsze i przede wszystkim STO LAT DLA LEONKA, naszego ostatniego wyklutego kurczaczka czerwcowego.
Piękne zdjęcia, piękne wspomnienia. Pamiętam każde z nich jakby miało miejsce wczoraj. Szok, jak tej czas śmignął. Nie było tak źle przetrwac ten niemowlęcy okres co??????????
U nas ok. Wczoraj bylismy na szczepieniu. Tomek jak zwykle nawet nie pisnął. Taka jestem z niego dumna. Dostał w nagrode od pani doktor resoraka hehe.
Oczywiscie biega już samodzielnie po całym domu. Stara sie uczyć nowych rzeczy i jest przy tym przezabawny.
Basiu tak sie ciesze z Twojego szczęścia. Przypomniały mi sie pierwsze chwilę na TT. O ile dobrze pamiętam byłaś pierwszą osobą, która do mnie dołączyła z radosną nowinka prawda?? Ale wtedy byłysmy podniecone, przerażone, niedoświadczone ale szalenie szczęśliwe... Ech... miło powspominac. Teraz przeżywasz to znów. Ale pewnie to juz inne uczucie niżza pierwszym razem nie? Troszke Ci zazdroszczę, choć sama nie jestem goowa na razie na powtórkę. Zaczekam.
Edyta tak czytałam o Twoim meżu i powiem Ci, ze mam wrażenie, ze on jest niepoważny. Bez urazy, ale wydaje mi się,ze robisz wszystko jak trzeba, a on jakiś dziwny. Propozycja grafiku jest rewelacyjna w takiej sytuacji. Przeciez jesteście dorośli i powinniście sie dogadac w takiej błahostce. Trzeba wspólnie podejmować decyzje dotyczace tak znacznej gotówki. No ja tego nie rozumiem?
Pisałyście o dzieciach przyklejających się do mamy. No cos w tym jest. U mnie tez Tomek częściej chce na ręce niż kiedyś. Ale podoba mi sie to. Wreszcie mogę go wyściskac do woli, bo pewnie kiedyś mi sie to ukróci.
Aleksandrowicz w przyszłym tygodniu ide do ortopedy to zapytam o butki.
Tyle co spamiętałam.
Jutro postaram się zawitac na nowym wąteczku.
Chociaz nie obiecuje na pewno bo moja mama przyjeżdża pilnować Tomka a my wieczorem idziemy do koleżanki na urodziny. W dzień pewnie będę z mamcią plotkowac.
No to pa. Burza się zaczyna... pies jak zwykle telepawka.