No ale u ciebie to chyba nie zdarza się to często
no masz racje, nie zadarza sie, ale najbardziej zabolalo mnie to ze mowil ze wroci o 21.00 a siedzial tamtyle godzin i jeszcze sie klocic ze mna bedzie o 2.00 nad ranem :ico_zly:
Nie wiem, co z nią, czy to przez teściową
ahhh te babcie :ico_oczko:
moi rodzice tez wszystko by dla Szymcia zrobili ale ja czuwam zeby mu nie pozwalali na zbyt wiele, dziecko tez powinno wiedziec co mu wolno a co nie...
a z tym jedzeniem to ja nie mam pojecia bo Szymon ma taki apetyt ze :ico_sorki: pochlania wszystko co mu podsune pod buźke :-D
a my dzisiaj tak
pojechalam o 10.00 do moich rodzicow wkurzona na M na maxa
no ale przekazalam mu ze tez ma zaproszenie na obiad do moich rodzicow
a ze odsypial wczorajsza impreze to z lozka zwloklam go dopiero ja jak przyjechalam po niego zeby go zabrac na ten obiad do moich rodzicow :ico_olaboga:
jakos tak tylko "sluzbowo" z nim rozmawialam, mialam nerwa i tyle
ale przeszlo mi, ja nie wiem ale ja jestem taka ze wiem ze przeciez jestesmy malzenstwem i tak sie pogodzimy wiec po co gniewac w nieskonczonosc, no ale troche trzeba zeby nie pomyslal ze tak calkiem bezkarnie mu to przeszlo :ico_oczko:
pojechalismy do znajomej z porodowki
dzieciaczki juz zainteresowane soba, maly Jas na widok Szymcia wpadal w wielki ryk
cos jak z ostatniej wizyty u nas
no i pozegnalismy sie tez z nimi z nadzieja ze sie jeszcze spotkamy :ico_sorki:
wrocilismy o 20.30 Szymcio zasnal w samochodzie ale przy rozbieraniu sie wybudzil wiec M go ponownie ukolysal w wozku :-D
no i teraz juz spokoj i pelen luz
przywiozlam torby za zapakowania od rodzicow i jutro zacznie sie u nas goracy okres :ico_olaboga: