01 paź 2007, 11:33
Witamy dziś!
Ula, Jasiowi też czasem tak gra w nosie, może to od suchego powietrza? :ico_noniewiem:
Na razie malutki śpi, mam chwilę. Mąż wraca dopiero ok. 20.00, cóz...
Co do wyjazdu...
Ja rozpakowana już. Na wyjeździe najlepiej sprawdziła się...farelka. Wyobraźcie sobie skąpstwo właścicielki pensjonatu:nie włączyli ogrzewania. To znaczy moze i włączyli, ale do nas, na 3 piętro nie dotarło. Więc bez skrupułów dmuchaliśmy farelką dzień i noc, jak upomnienia nie skutkowały! Dodam tylko że widziała kobita że jesteśmy z maleństwem i nic, nawet nie zapytała jak w pokoju. Pominę też że w ofercie było - w pokoju tv sat ( było bez sat), internet ( było tylko gniazdko), bez czajnika - musieliśmy kupić. Ciepła woda leciała od 20, więc Jasiowi dolewaliśmy wody z czajnika do kąpieli. Niby estetycznie, schludnie, ale oszczędność na gościach wyłaziła na każdym kroku, grrrr :ico_zly:
I jeszcze jedno Wam opowiem - doszliśmy do wniosku z mężem, że kultura w Polsce zeszła do rynsztoków! W sobotę wybraliśmy się kolejką na Gubałówkę. Było suuuper - piękna pogoda, wreszcie mieliśmy czas pospacerować, podziwiać widoki i potem usiąśc przy małej czarnej i szarlotce. Jaś grzeczniutki (niech Was nie zmyli - tego dnia akurat!) - jadł i spał. Nawet humoru nie popsuli mi palący naokoło ludzie - w tym ludzie z wózkami z dziećmi. (A potem mówią że wyjechali w góry się dotlenić!!)
Wracamy kolejką, a do naszej części "wagonu" wsypała się grupa ludzi w średnim wieku, niektórzy z dziećmi. I poznali się z grupą Słowaków, też jadących kolejką. A w ramach integracji zaczęli się wydzierać (Polacy), tzn. śpiewać polskie przyśpiewki. Zwróciliśmy im uwagę, bo Jaś sie wystraszył, tłumacząc, ze małe dzieci jadą tą kolejką - a jakaś baba (ok. 30stki, więc wiek produkcyjny), mówi mi że to ja mam problem więc mogę sobie spacerkiem zejść z tej Gubałówki. Wściekłam się, aż we mnie zawrzało i odpaliłam, żeby spadała się wydzierać do baru z piwem, a nie w transporcie publicznym.
Długo jeszcze "chodziłam" po tej scysji, najsmutniejsze to, że kultura Polaków schodzi poniżej suteren.
Choć, oczywiście, i tak nie popsuło to całości wypadu, podobnie jak zastrzeżenia co do miejsca pobytu. Najważniejsze że przez te dni mieliśmy siebie na wyłączność. :)
AAaaaaa.... Patrzcie, mam ponad 800 postów! Kawał chleba z Wami zjadłam!! :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: