zjadł już pare serków homogenizowanych, jogurcików ( nie jest alergikiem)
pije kakao na mleku modyfikowanym
lubi pomidorową z makaronem, rosół, jarzynową, gołabki bez zawijania (kapustę siekam)
lubi też kotleciki mielone z szynki, ziemniaczki z masłem i koperkiem, i uwielbia spaghetti, też robie sos sama :ico_oczko: łososia też jadł z piekarnika
wiec obiady też zjada "nasze" tak jak elibell pisze jak sie doprawia zbyt dania to sie nie czuje ich naturalnego smaku, ja doparawiam mało, nie używam wegety jak już to baaaaaardzo rzadko wyjatkowo :ico_sorki:
tylko natuaralne przyprawy, mnóstwo ziół używam, tony koperku i ziół prowansalskich, pietruszki i tymianku :ico_sorki: pieprz i sól morską i jodowaną używam :ico_oczko:
aromatyczne sa te dania ale bez chemii :ico_sorki:
i mi słoiczki smakują :ico_oczko: nie uważam żeby były mało doprawione :ico_noniewiem:
słoiczki je jak ja mam dniówkę i Przemek gotuje :ico_oczko:
[ Dodano: 30-05-2012, 13:58 ]
zgadzam sie, ja miałam moze nie salon bo to za duzo powiedziane ale kuchnię połączoną z pokojem ladą :ico_oczko: i gotujac miałam zawsze na oku Majkę czy rozmawiałam z Przemkiem, takie rozwiazanie dobre dla ludzi którzy lubią towarzystwo w kuchni :-Dmy tak mamy kuchnia z jadalnią i salonem wszystko połączone, sprawia wrażenie dużego i przestronnego. Fakt, że Alanek łazi mi ciągle do szafek jak coś gotuję ale staram się go czymś zajmować, jakoś sobie radzę. Ale nie zrezygnowałabym z tego na rzecz odzielnego pomieszczenia na salon. Jak mąż wraca z pracy to nie ucieka do salonu tylko siedzi ze mną, ja zmywam, gotuję czy sprzątam i wszyscy jesteśmy razem, telewizor mi gra, komputer też blisko. Także dla mnie to super rozwiązanie. Ale każdy lubi co innego :ico_oczko:
[ Dodano: 30-05-2012, 13:59 ]
a no i ryz z warzywami i kurczakiem po chińsku :ico_oczko: z imbirem :ico_oczko:

