inna znajoma pozwala córce raczkować tylko po kocu
Ja jak byłam kiedyś z Lila u szwagierki (nim urodziłam jej córkę bawiłam) to tez ciągle podkładała pod Lilę kocyk by się nie zaziębiła a przypominam że to lato było i ciepły dzień.
Są właśnie tacy ludzie przewrażliwieni.
mnie się Twoja Lili taka mała ciągle wydaje :ico_wstydzioch
Dla mnie nadal jest takim maluszkiem okruszkiem mimo że już śmiga.
Śmieję się z mężem, że jakby Piotruś rozwijał się tak szybko jak Tuśka, to Magda chyba by się pochlastała :ico_oczko:
No to ja powinnam chyba bo ta znajoma ma 2 dzieci i oboje chodzili już w 9 miesięcy,jedli zupki nie papkowate bardzo wcześnie a moja nadal papki itp rzeczy .
Wiki to jeszcze nakręca Piotrusia, mówi mu co ma robić, by wspiąć się tu czy tam.
hehe no to ja znam właśnie więcej takich dzieci . Miejmy nadzieje że wyrosną i już.
ja mam z Eliza problem, normalnie jakby sie uwsteczniała, płacze o byle pierdołę
Jak to przeczytałam to sobie przypomniałam o kuzynce która jest mała i niedawno miała taki etap że o byle co płakała i stękała. Ale tak samo jak samo przyszło tak samo poszło po jakimś czasie.
u mojej szwagierki, dziecko nie kładzone na podłoge, bo dywanów nie ma
U mnie w całym domu nie ma dywanów.Jest tylko przy wejściu koło drzwi mały chodniczek.
Moja raczkuje już mniej ale przecież cały czas raczkowała i wszędzie była, u piesków w piachu na trawie , błotko koło węża ogrodowego jak się zrobiło od wody to ona tam pierwsza była zawsze no i co z tego,to dziecko.
Dla mnie to jest też sposób na odporność.
kilka zdjatek w pogoni za golabkami :)
Jaki kochany ;) Sliczny chłopczyk