Witam:)
Pogoda się poprawiła więc pewnie spacerki niedzielne urządzacie :-)
My byliśmy dziś na pogotowiu bo Tymek cały czas kaszle i nocka była masakryczna :ico_olaboga:
Okazuje się że nie jest źle. Kaszel powodowany jest katarkiem który spływa mu po gardełku. Mam kontynuować inhalacje pulmicortem i udać się jeszcze na kontrolę w środku tygodnia. Trochę mnie uspokoili bo bałam się że to znów oskrzela.
Jolka też ma się lepiej ale boję się puszczać ją do p-la. Niech siedzi w domku jeszcze.
Qanchita pocieszyłaś mnie że nie jestem sama:0
Oj, zapewniam Cię że wiele tak ma.
Pamiętam jak po pierwszej ciązy wróciłam do pracy pełna obaw i przestraszona że takie małe dziecko z nianią muszę zostawiać...Popracowałam miesiąc i Jolka się rozchorowała...zapalenie oskrzeli ciągnęło się kilka tygodni, chyba jakoś 2 mieś. zeszło. Jeszcze jeden z lekarzy mnie opierniczył że miejsce matki jest przy dziecku przynajmniej do 1 roku życia. Wykończona i załamana wtedy byłam :ico_olaboga: Trzymaj się... później będzie już lepiej!