09 lip 2007, 18:02
postaram sie odpowiedziec jakos w miare wyczerpująco.
Dlaczego na dwa tygodnie? bo na tyle wyjechałam z domu. nie mamy internetu a tutaj jest.
Robercik jak się urodził to miał 54 cm i 3,350gram a teraz ma 70 cm i 8550gr. chowam w domu małego pudziana Maleństwo rozwija się cudownie i nie mam z nim praktycznie żadnych kłopotów. Na początku jak sę urodził to były cyrki, bo miałam kiepskie wyniki badań jak byłam jeszcze w ciąży. miałam za wysoki cukier i za dużą lość przeciwciał na toksoplazmozę. Moj lekarka wysłała mnie na badania. No i tu dała mi popalić nasza kochana służba zdrowia. W szpitalu bez robienia mi badań w dokumenty wpiali mi cukrzyce, dowalili diete, glukometr i co tydzień na wizyty przez całe zakorkowane miasto. w drugim szpitalu, pobrali mi krew i nie patrzac w książeczkę w której miałam wpisane "toksoplazmoza była" pani doktor wpisała, że prechodzę toksoplazmoze. Nikt mnie ni słuchał i nie chciał ze mna rozmawiać. Tłumaczylam że mialam już wcześniej toksoplazmoze i ne ma takiej opcji żeby przechodzic ja drugi raz. znowu szpital, wizyty i cuda. Straszyli mnie nawet że urodzę zdeformowane dziecko, bo odmówiłam przyjmowania antybiotyku w czasie ciąży (po co brać truciznę na chorobę, której się nie ma?) Zostawili nas w spitalu po porodzie przez tydzień bo zmusili mnie do naświetlania małego (miał żółtaczkę) Protestowałam, odmawiałam, oni straszyli. Jak sie zaczęłam ubierać żeby wyjść ze szpitala to zrobili wodę z mózgu mojemu mężowi moim rodzicom i teściom. trzeba bedzie dziecku krew przetaczać i wogóle mówię wam koszmar. Przez pierwsze 4 miesiace jeździłam z małym po lekarzch o dostałam skierowania do wszystkich chyba specjalistów dla dzieci. dlatego że według lekarzy przechodziłam choroby których nie miałam. Mały był kłuty i męczony, a ja cierpiłam bo wogóle zdecydowałam się w ciąży pójść do lekarza (więcej tego nie zrobię) Dopiero ostatnio ci od cukrzycy przyznali że mogli zrobic mi jakieś inne badania żeby się upewnić a ci od toksoplazmozy próbowali mi wmówić że to nie oni się pomylili tylko ja i na pewno jej wcześniej nie przechodziłam.
No to opowiediałam wam 4 pierwsze miesiące życia malucha :)
reszta jeśli przeżyjecie pierwszą część
(wybczcie za błędy ale przez 9 miesięcy bez komuter można wyjść z wprawy )
[ Dodano: 2007-07-09, 18:02 ]
postaram sie odpowiedziec jakos w miare wyczerpująco.
Dlaczego na dwa tygodnie? bo na tyle wyjechałam z domu. nie mamy internetu a tutaj jest.
Robercik jak się urodził to miał 54 cm i 3,350gram a teraz ma 70 cm i 8550gr. chowam w domu małego pudziana Maleństwo rozwija się cudownie i nie mam z nim praktycznie żadnych kłopotów. Na początku jak sę urodził to były cyrki, bo miałam kiepskie wyniki badań jak byłam jeszcze w ciąży. miałam za wysoki cukier i za dużą lość przeciwciał na toksoplazmozę. Moj lekarka wysłała mnie na badania. No i tu dała mi popalić nasza kochana służba zdrowia. W szpitalu bez robienia mi badań w dokumenty wpiali mi cukrzyce, dowalili diete, glukometr i co tydzień na wizyty przez całe zakorkowane miasto. w drugim szpitalu, pobrali mi krew i nie patrzac w książeczkę w której miałam wpisane "toksoplazmoza była" pani doktor wpisała, że prechodzę toksoplazmoze. Nikt mnie ni słuchał i nie chciał ze mna rozmawiać. Tłumaczylam że mialam już wcześniej toksoplazmoze i ne ma takiej opcji żeby przechodzic ja drugi raz. znowu szpital, wizyty i cuda. Straszyli mnie nawet że urodzę zdeformowane dziecko, bo odmówiłam przyjmowania antybiotyku w czasie ciąży (po co brać truciznę na chorobę, której się nie ma?) Zostawili nas w spitalu po porodzie przez tydzień bo zmusili mnie do naświetlania małego (miał żółtaczkę) Protestowałam, odmawiałam, oni straszyli. Jak sie zaczęłam ubierać żeby wyjść ze szpitala to zrobili wodę z mózgu mojemu mężowi moim rodzicom i teściom. trzeba bedzie dziecku krew przetaczać i wogóle mówię wam koszmar. Przez pierwsze 4 miesiace jeździłam z małym po lekarzch o dostałam skierowania do wszystkich chyba specjalistów dla dzieci. dlatego że według lekarzy przechodziłam choroby których nie miałam. Mały był kłuty i męczony, a ja cierpiłam bo wogóle zdecydowałam się w ciąży pójść do lekarza (więcej tego nie zrobię) Dopiero ostatnio ci od cukrzycy przyznali że mogli zrobic mi jakieś inne badania żeby się upewnić a ci od toksoplazmozy próbowali mi wmówić że to nie oni się pomylili tylko ja i na pewno jej wcześniej nie przechodziłam.
No to opowiediałam wam 4 pierwsze miesiące życia malucha :)
reszta jeśli przeżyjecie pierwszą część
(wybczcie za błędy ale przez 9 miesięcy bez komuter można wyjść z wprawy )