22 lip 2007, 22:05
kingas Elviska chyba urwała kontakt ze mną -tak mi się zdaje- bo nie odpisuje nic na razie, ale ja jej nie naciskam i nie zasypuje mailami bo to nie fajnie tak sie naprzykrzać. Dalej czekam, może sie odezwie, ale w sumie to nie długo czekam bo minął dopiero tydzień, może postanowiła wyjechać, ochłonąć i wszystko sobie przemyśleć od nowa, zacząć nowe życie ...no nie wiem! Kiedyś też tak długo czekała na wiadomości od niej, więc liczę na to, że napisze.
W ostatnim liście pisała, że 31 lipca jedzie nad może- chyba to był Gdańsk- do dziewczynki co jest też chora na tą samą chorobą co jej Jaś, więc może ten pojechała już teraz, żeby nabrać sił nad morzem, zrobiła sobie takie wczasy jadąc tam wcześniej !
Myślę o niej bardzo często i to właśnie w takich chwilach, kiedy taka krzywda się dzieje takim dzieciaczkom ... a ona, nasza Elviska straciła swojego ukochanego aniołka, niesprawiedliwe to jest ..ehhh...
Napisała mi jeszcze coś, co mnie zastanowiło i dało do myślenia .. ale jakoś nie potrafię konkretnie napisać co ...
W sumie to mi jej brakuje tu na forum, była- jest taka dobra, koleżeńska, superowa babka ... Szkoda, że tak ułożyło jej się życie, ale myślę, że i do niej uśmiechnie się wkrótce los i będzie tuliła w ramionach swoje dzieciątko, a Jasio będzie miał rodzeństwo!