03 lut 2008, 10:25
[center]Dominiś[/center]
[center]Pięknemu Dominisiowi urodzinowe życzenia
zdrowia, szczęścia, ostrych ząbków
i wiele radości z samodzielnego odkrywania świata [/center]
Małgosia wyobraź sobie, że za poród w tej sali płaciłam 'aż' 50zł, w tym 10zł za strój dla osoby towarzyszącej. No i byłam zdziwiona, że mi rachunek wypisali. W moim szpitalu tyle sie płaci za poród rodzinny. Są trzy sale do porodów rodzinnych, dwie takie beznadziejne, wystrój typowo socjalistyczny i jedna taka super z wanną. I niestety nie można sobie wybierać, którą sale sie chce tylko jak przypadnie, ja miałam to szczęście, że 'zakwaterowali' mnie w tej najlepszej.
To były moje jedyne koszty porodu. Wiele osób z mojego otoczenia było zdziwionych przed porodem, że nie zamierzam nikomu nic płacić, no bo jak to? Ale ja wybrałam taki szpital, gdzie położne bez płacenia są cudowne i pomocne i rzeczywiście tak było. Tylko kobiety z oddziału noworodkowego były zołzami a reszta 'do rany przyłóż'. Lekarze ginekolodzy i pediatrzy tak samo. Ty Karolas chyba możesz to potwierdzić.
A napiszcie jak długo byłyście w szpitalach po porodzie. Ciekawe, któa była najkrócej. Ja niestety aż pięc dni, od niedzieli do piątku. Spędziłam tam i walentynki i tłusty czwartek. A to dlatego, że Asia miała żółtaczke i jedną dobę leżała pod lampami. Ale było mi smutno wtedy jak przez całą dobę nie pozwalali mi jej zobaczyć. I mojemu mężaowi też jak przyszedł do nas do szpitala i nie mógł malutkiej zobaczyć. Akurat wtedy też zostałam sama w pokoju na noc, bo koleżanka, która rodziła kilka godzin po mnie poszła juz do domu a nikogo nowego jeszcze mi nie dołożyli. Oj, ale sie naryczałam tamtej nocy. A jak sie cieszyłam ,że następnego dnia dołożyli do mnie do pokoju dziewczynę po cesarce, bo przez to ona też nie miała synka przy sobie tylko jej donosili na karmienie.