hej kochane :-)
wczoraj już nie zgalądałam bo byłam padnięta - po rozmowie na budowę jeszcze pojechaliśmy i znowu pracy po łokcie.
a rozmow atak sobie bo prowadziła ją babka która chyba w ogóle na Hr-u się nie zna, nawet mojego cv dobrze nie przeczytała, dziwna jakaś. praca w sumie pod wzgledem zarobków super, ale za mały stopień samodzielności - miałabym nad soba dyrektora a ja nauczyłam się decyzyjności i odpowiadania przed właścicielem tylko za wyniki, nie musiałam sie spowiadać, co, kiedy i dlaczego więc teraz niełatwo byłoby mi wrócic do pozycji podwładnego :ico_noniewiem: zobaczymy póki co czy w ogóle sie odezwą bo w sumie nie spełniałam formalnego kryterium - doświadczenia w branży.
zborra dawaj te słoiczki i sinlac, próbuj kochana, bo sie i ty i tomeczek wykończycie. po sinlacu na pewno nic mu nie bedzie a jak mu zasmakuje, byłoby super, bo uzupełni w razie czego wszystkie niedobory. znajdziesz później na stronie nestle przepisy ze sinlaca to super rzeczy dla maluszka można z tego wygotować :-) próbuj, próbuj. już ma chłop 4 pełne m-ce , nic sie nie stanie. u mnie też sinlac stoi gotowy do użycia, ale na razie słoiczki go zapsokajają, chociaż po jednym całym musze mlekiem dopajac, bo za mało mu :ico_noniewiem:
quanchita co do tego rozwoju motorycznego to moja koleżanka ma 2 dzieci, która uwaga....samodzielnie chodziła mając....6 m-cy :ico_szoking: jakbym nie widziała to bym nie uwierzyła. jak mieli 7 m-cy to mogli z dwulatkami sie scigać, niesamowici byli. tyle ze u nich to chyba zasługa...żłobka. poszli majac 4 m-ce i widac musieli nauczyć sie przetrwania :-D
ale czasami dzieci są silniejsze i ja np. Tymka na siłę nie kłade jak sie podniesie sam do siadu bo tylko krzyki i płacze z tego, ale z kolei tez z nim tego nie ćwiczę.
tzreba znaleźć równowagę, dopasowac indywidulane predycpozycje dziecka i tyle :-)
do dyskusji o spaniu nocnym sie nie właczam, bo Tymek bite 12 h spi, ale fakt, ze jak był niedojedzony zanim na butlę przeszliśmy na noc zaczął sie budzić w nocy po 2 razy anwet na jedzenie. tearz jest spokój. i w dzień nawet taki znowu superpogodny i do zabaw skory a jak był na piersi tylko to marudny sie zaczął robić.
a z laktacja problemy zaczeły się tak jak u ciebie quanchita - też coraz mniej z piersi odciagałam. i wszystko próbowałam, siebie i Tymka męczyłam, ale cholerka nie dąło rady :ico_noniewiem: ale Tobie kibicuję :ico_sorki: :-)
a moze do nas na działkę byś przyjechała trawnikiem którego jeszcze nie ma sie zajać jak tak przy tym odpoczywasz? :-D
a ja zupke borkułową gotuje, potem szykowanie i moze do rogowa na dinozaury podjedziemy w ramach końca Jagi roku przedszkolnego :ico_brawa_01:

