05 paź 2007, 10:37
rozmawiałam o tym z Mariuszem. Musimy wytrzymać razem jeszcze do grudnia. Od stcznia wyprowadzamy się. Ala coraz większa i będzie potrzebowała swojego pokoju, a nie ciągle z nami. I nam też potrzeba trochę intymności. Narazie szwagierka się do nas nie odzywa, bo Mariusz ją opieprzył że zakatarzona całuje Alicję. Strzeliła focha że my przecież też zakatarzeni jesteśmy a się do niej przytulamy, a ja jeszcze na nią kaszlę i jest ok. A ona nie może. Przynajmniej mamy trochę spokoju. Mam nadzieję ze dziś z nami na tą pizze nie pójdzie, mino że jest zaproszona.