26 paź 2008, 12:29
Hej witajcie
AgaSza napiasał/a
Jeśli chodzi o podawanie Kindze przekąsek, to jeszcze nie zaczęłam. Myślę, że może dziś kupię jej pierwsze chrupki. A czekolady to broń Boże! - długo nie dam. Ewci tez nie dawałam prawie wcale słodyczy i efekt jest taki, że jak wchodzimy do sklepu, to ona od razu biegnie do jabłek i chce żeby jej kupić, a słodycze omija szerokim łukiem-szczerze powiem-jestem dumna z tego, że tak mi się udało ją nauczyć.
Ja też nie będę wogule podawać ani słodyczy ani chipsów i itp. rzeczy. Nawet ja dostanie od kogoś to przeproszę i do kosza wrzucę (albo sama zjem hihihih). Moja koleżanka też tak uczyła jak Ty AgaSza i jej synek np. teraz bawi się ciastkami bo nie wie co to jest. Igor nawet do spróbowania nie dostaje naszego jedzenia bo nie będę mu długo dawać nic z przyprawami. Kupiłam wczoraj jabłka i dostanie do pociumkania dziś, ciekawe jak mu pójdzie.
A wczoraj ten mały łobuz nie spał do 22.15 :ico_szoking: :ico_szoking: Już myślałam, że wyjdę z siebie. Nie płakał ani nie marudził ale cały czas gadał, śmiał się. Wchodzę za x razem do pokoiku i prawie się popłakałam ze śmiechu, rozkopał się (a spał w body tylko) nogi fruwają pod sufitem, łapie ję rączkami ido buzi wkłada a przy tym uśmiany, że hej. Wzieliśmy go na chwilę do dużego pokoju, pooglądał "mam talent", dostał cyca i zasnął. A dziś obudził się o 8.45, mały łobuz.
A zębów brak :ico_olaboga: :ico_puknij: