07 mar 2007, 23:56
mój mąż wstaje 5:30 i o tej porze żal mi go budzić (chociaż on zawsze i wszędzie chętnie, jeśli tylko może, to korzysta. Jak każdy chłop). Sama, sama. Zresztą ja teraz przeżywam pierwszą po porodzie wizytę cioci i nic by z tego i tak nie było :-( więc, niech chłopina śpi smacznie...