05 maja 2007, 20:53
hej kochane - dużo tego było ale przeczytałam :-) nie wiem czy uda mi się wszystkie ująć - z góry wybaczcie :ico_wstydzioch:
Witaminko- powodzenia :ico_pocieszyciel: liczę, że sie ułoży...
Anetko - i Wam powinno się udać, przynajmniej wg mnie jesteście blisko - nawet alergiczna coś może zrozumiała (czy Twój mąż to jedynak??) ściskam gorąco :ico_buziaczki_big:
Misiu - nie wiem o co chodzi - wytłumacz jak do tego doszło, martwię się i dlatego pytam - prześlij Olivce moc buziaków od nas niech szybko wraca do Kylie i mężusia :064: no i dla Cieie kochanie i Milanka moc całusków także :-)
Asiapanda do mnie dzwoniła :-D kurcze, ma głos niższy niż mi się wydawało - ale już Ci to Asiańko mówiłam ;-) generalnie odpoczywają: ona od obowiązków domowych, Wikunia od miasta, obie na łonie natury :ico_brawa_01:
AniuK - tfu tfu tfu - precz wszystkie choroby, nieprzyjemności, uciążliwości od Ciebie - abrakadabra!!!! biedaku, trzymaj się i dbaj o mężusia - jesteś androidem?? a tak poważnie :ico_brawa_01: dla Ciebie i szacunek :ico_respekt:
Sosna - aż zapomniałam, że Ty aż tam :ico_noniewiem: mieszkasz, ja pochodzę z Gołdapi - zobacz ile byśmy do siebie miały gdyby nie Bartek :-P
Elunia - brava dla Jaśka za sen a Tobie i Danielowi za wytrwałość - co do rodziców, moi są spoko ale oddzielnie, razem - tragedia non stop coś gadają do siebie takie docinki przepychanki słowne wieczne pretensje, moja mama porywcza tato wkurzający - na starość są oddzielnie (mama pracuje zagranicą, tato został w domu) i jakoś małżeństwo trwa - ale przyznam, że na mnie oni ogromny wpływ mieli, niestety negatywny też...
Akna - Witaminka ma gorszy widok ;-)
Aniu 29 - witaj i nie zapomnij o zdjątkach dla mnie też ;-)
Jolu - zazdroszczę wypadu do Berlina, zdjęcia super, Hubik as always też :-D
Kasiulka - Konradek spragiony, świetny :-) o tym, że mu ta pszczoła?? koło czoła przeszkadzała nie wspomnę :-D
zapomniałam co jeszcze... spojrzę w ściągawę i dopiszę kochane :-)
Lila jest kochana ciągle nawija po swojemu, byłyśmy w kościele w czwartek we dwie, to jak wszyscy śpiewali ona swoje aaaaa najgłośniej, jak były modlitwy to Lila: plia plia plia, ble ble - a jak po swojemu pacierz ;-) a i ksiądz a kuku jej robił :-D śmiechotka taka...
Co do alergii i skazy, to mam takiego nerwa na nią, no nic chyba nie zmieni - przestawiłam znów meble sobie, bo lubię - wchodzi, rozsiada się i mówi no tak od razu lepiej ja od początku mówiłam, że to ustawienie lepiej mi się podoba (a łrze jak pies, bo mówiła ale odwrotnie), więc ja niby do Lili: na szczęście babcia tu póki co nie mieszka i nie musi jej się podobać lub nie... udała, że nie słyszy :ico_puknij: eeehhh, chyba jedyne wyjście to olać tak od jakiegoś czasu robię... tak, nie, nie wiem, może, trudno powiedzieć, jestem zajęta... i ch*j, albo udaję, że nie słyszę bo coś tam...