Nie rozumiem mam, które rezygnują z tego, bo im się nie chce karmić. Trzeba zawsze wybrać dobro dziecka, a nie swoje widzi mi się. Rozumiem jednak sytuacje, gdy ktoś naprawdę nie może bo pewnie takie są. Ja jestem bardzo szczęśliwa, że mnie nie spotkało nic takiego.
Tak samo myślę - nie rozumiem mam które nie karmią to im się piersi popsują, bo się nie wyśpią itp. Ja decydując się na dziecko założyłam że się jakiś czas wysypiać nie będę :ico_oczko:
Za to ile mam w zamian - uwielbiam jak pomrukuje gniewnie jak nie może złapać brodawki, uwielbiam jak stęka i sapie przy jedzeniu, uwielbiam jej błogi wyraz twarzy jak się naje - leży taka zadowolona i spokojna z przymrużonymi oczami, druga broda jej wystaje - taki mały Budda na lekkim rauszu :ico_oczko:
To naprawdę wspaniałe przeżycie, myślę że dziewczyny często nie wiedzą czego same siebie pozbawiają.
Mały problem mamy tylko z tym, że mała w ogóle nie chce smoczka i najchętniej usypiała by przy piersi. A że zanim twardo uśnie wybudza się kilka razy może być to trochę uciążliwe. Staramy się to jakoś zmienić ale mała jest uparta :ico_oczko: