03 lut 2009, 13:24
bardzo Ci dziękuję za odpowiedz. Jesteś bardzo mila. Ja już sama nie wiem co robić byłam raz u psychologa, usiadłam w fotelu i nie umiałam mu nic powiedzieć o problemach. Zatkało mnie i tylko powiedziałam o tym jakie mam samopoczucie, ale nic o swym życiu o mężu i o tym co mnie coraz bardziej przeraża. Jedyne co mnie trzyma przy życiu to ten malec w łóżeczku... Michaś, jest taki kochany i śliczny... Nie wiem co robić? co ratować, a co zostawić i puścić w niepamięć, ale jak zapomnieć? Nie mam na nic siły...