A u nas z mlekiem to jest tak, że modyfikowane już mi stoi i nie ma takiej opcji, żeby je Jula przełknęła, a krowiego do obiadku wypija czasem kilka łyżeczek. Ogólnie nie cierpi przetworów mlecznych, ani budyniu, nic!! Nawet na kaszkę już sie pogniewała :ico_noniewiem: Jedynie serki, jogurty itp, ale muszą być o smaku truskawek, malin lub poziomek bo inaczej pluje mi prosto w twarz :ico_noniewiem: Co do truskawek, to je uwielbia, i woli prosto z krzaczka niż myte :-) Na szczęście mamy swoje, niepryskane. Alergii żadnej póki co nie zaobserwowałam, to chyba dobry znak, biorąc pod uwagę, że je ich sporo :ico_brawa_01:
:ico_szoking: :ico_szoking: :ico_puknij: że wzrokiem to nie wiem, nie będę się spierać, ale chociaż nie pisz, że stara!! :ico_nienie:nie dosc,ze juz stara to jeszcze slepa jestem
no już jak Ty coś napiszesz, to mnie zawsze na kolana powalisz :-D :-D Oj Kasiu, Kasiu :-DI w tym temacie wiem,ze najwiekszy brzuch mimo braku w nim dzidziusia mam ja, sumie zaden powod do dumy,ale jak sie juz licytujemy to mam prawo miec gdzies w koncu pierwsze miejsce.
u nas jest identycznie :-) Gdzie nie pójdziemy, nawet na najlepszy plac zabaw tam wszędzie na topie jest nasz wózek :-)widze , że pachanie wózeczka to ulubiona zabawa dzieci Lenka ma taki dla lalek ale jej jest jednak najfajnieszy
Już mi się skończyły chwilowo koncepcję na posta. (ja w ogóle mam problem z tymi koncepcjami w życiu :ico_oczko: ) Wypije kawusię i podzwonić nieco muszę. Papapa

















