heh ja mam tak samo, czasami mnie nachodzi ze juz juz bym chciala a potem mysle, ze moze by sie nami nacieszyc poki co? z jednej strony fajnie 2 naraz odchowac a z drugiej jeszcze sie porzadnie nie wyspalam od prawie 1,5 roku a tu sie pakowac od nowa w nieprzespane noce? nic nie bede planowac, narazie biore tabletki, jak zawioda to sie bede cieszyc, jak nie to kiedys i tak je odstawie, ale jeszcze nie teraz
ja mam podobnie. Na początku mówiłam absolutnie nie chce więcej dzieci, później nachodziła mnie faza, a może by tak od razu kolejne. Długi długi czas nie zabezpieczaliśmy się tylko byliśmy na przerywanym, stwierdziliśmy, co będzie to będzie. A teraz mam krążki, bo mąż pracy nie ma, poza tym ten wyjazd do francji nam się szykuje, z jednym dzieckiem łatwiej, dlatego lepiej nic kolejnego nie planować. Chociaż po części zazdroszczę, tak jak izuś pisze te usg, te kopniaczi pierwsze, fajny brzusio no i w ogóle... :-)
e tam, ja sie ciesze ze w narkozie, bo przynajmniej prześpie nieświadomie
a bez narkozy to jeszcze bym im uciekła ze stołu heheheh
no własnie ja mam porównanie. Miałam wycinany wyrostek pod pełną narkozą i cesarkę ze znieczuleniem od pasa w dół. Zdecydowanie jestem za pełną narkozą. Przy cesarce byłam tak zestresowana, że im zasłabłam dwa razy i musieli mnie cucić, żebym im nie zeszła, bo dodatkowo sporo krwi straciłam. No i potem jak znieczulenie odchodziło to strasznie swędziało, mrowiło. Nieprzyjemne uczucie. A po wyrostku, po prostu się obudziłam jakby nigdy nic i było ok. Jedyne co to strasznie żygałam, ale to dlatego, że nie byłam naczczo, bo wieźli mnie z rozlanym wyrostkiem i musiałam mieć nagłą operację.