Jestem, jak miło Was czytać znowu :-D
Sikor sklecił jakiś komputer, narazie nie najlepiej działa, ale zawsze :-D
Tak mi przykro, że się nie spotkałyśmy, no cóż, może kiedyś...................
Nie wiem co tam u Was i nie wiem czy się dowiem, bo ciężko będzie przeczytać to wszystko.
GLIZDUNIA ja na pocieszenie powiem CI, że po kacperku miałam nierówne piersi, a Karol je teraz wyrównał więc do dzieła Gliździątka :ico_oczko:
doris, a Ciebie pewnie nie za bardzo pocieszę, ale u mnie też nie ma ciepłej wody już drugi tydzień i remont w domu - wymianę okien przeżyłam bez ciepłej wody - masakra.
Karolina widze myśli nad nazwą gabinetu, może coś mi wpadnie do głowy....
Więcej już nie wiem co się dzieje, poczytam może chociaż trochę...
A u mnie wszystko dobrze. Karol zaczyna nieźle już mówić, dogadać się z nim już idzie, powie co chce - piciu, lilolilo - to lody :-D tylko na Kacpra woła tata - troszkę inaczej tylko intonuje głos, no ale to trudny wyraz. I coraz bardziej warjuję na jego punkcie, bo jest poprostu uroczy :ico_wstydzioch: :-D
W domu mam w końcu wymienione okna, tak się cieszę.
Byliśmy z Karolem w Lublinie u okulisty, nie widzą zeza ale jak chcę to mogą zrobić specjalistyczne badanie po zakropleniu atropiną, no i jeszcze się zastanawiamy czy to zrobić.
No i to tak po krótce wszystko co u nas :-D Mam nadzieję, że ten sprzęt nie siądzie i w miarę częściej będę tu zaglądać.





