12 wrz 2008, 23:06
Poważna Hania jest urocza i ta w słoneczku i z kiteczkami. Jak ja oglądam te nasze dzieciaczki to takbym chciała wyjść na przykład jutro do piaskownicy i wszystkie je spotkać. :-D Takie mi są znajome, bliskie, a nigdy ich nie widziałam na żywo.
Choroba i do mnie się wkradła, bardzo dużo ludzi i u nas wirusisko dopadło. Narazie tylko Kacper się smarka, ale tylko patrzeć jak i Karol zacznie, no może lepiej nie będę krakać, od krakania to tu mamy :ico_oczko: doris :ico_oczko:
W każdym razie zdrówka życzę wszystkim chorującym, żeby wirusy szybko się wyniosły.
A ja tak jak pisałam dziś byłam zarobiona w kuchni, a potem wywiadówka, oczywiście wrobili mnie do trójki klasowej, zostałam co prawda tylko, a może i aż skarbnikiem. No niech tam będzie, jakoś może podołam tej funkcji. Ale martwi mnie jedno, że mój Kacper jest gaduła okropny i już pani się na niego żaliła. Nie wiem jak mam mu tłumaczyć już. On ma tak po Sikorze, bo to Sikor wiecznie gada i mu się buzia nie zamyka. Narazie poszłam z Kacprem na układ, że nie powiem nic tacie (czuje przed nim większy respekt, niż przede mną) pod warunkiem, że się poprawi i przestanie rozmawiać, dałam mu czas do 7 października, bo wtedy dzień otwarty w szkole i pójdę do wychowawczyni pogadać.
No cóż, szkoła... dobrze, że jeszcze nie macie takich problemów. :-D
GLIZDUNIA, Karolowi z oczu dobrze patrzy, ale w TESCO dostaje świra, myślę że to przez nadmierną ilość wrażeń i przestrzeń, bo w małych sklepach, nawet samoobsługowych jest o.k i jedzie w wózku bez problemu, nie grymasi, byle dlać mu coś do ręki na przykład bułkę, paczkę z żelkami, które bardzo lubi. W Tesco też dlatego, że dłużej nam się schodzi z zakupami, bo w tych mniejszych to raz, dwa. Ale bardzo żadko do tesco go zabieramy, bo przeważnie Sikor sam robi zakupy. A ja Karola do osiedlowego sklepu zabieram prawie codziennie.
No to już chyba byłoby na tyle dzisiaj :-D