Jagodka,nie wiem jak to jest w malzenstwie z doswiadczenia ale wiem ze slyszenia ze kryzysy są...i to co jakis czas....nawet co kilka lat....wiec moze to jakis pierwszy z nich?zycze zgody i milosci :-)
Sikorko,no super sie masz z tym zjazdem!!!ja tez chce!!!!!!ale nie jest najgorzej,czekam juz z utesknieniem na moja kolezanke,to ta z technikum ktora mieszkala z nami tu przez pol roku-przyjechala na wakacje i sie zasiedziala :-D ..i ona chyba dobrze pamieta moje wymioty ciazowe...bo wtedy Mayeczka powstala :ico_haha_01: ...bedzie co wspominac!!! :ico_haha_01:
a tak wogole to...pije Baileysa!!!!!mniammmmm...Arek mi kupil a sobie whiskacza jakiegos bleee....ale niebo mam w gebie ....mmmm a zaraz i w glowie bedzie :ico_haha_01:
Baileys mi sie bardzo fajnie kojarzy,jak poznalam Arka to jak jeszcze nie mieszkalismy razem to do mnie kiedys przyszedl i strasznie lalo...i poszlismy do tesco po Baileysa wlasnie w tym deszczu okropnym....a ja w klapeczkach :ico_haha_01: i kupilismy sobie szklaneczki(nasze pierwsze)i wypilismy go w moim pokoiku pycim i zasnelismy :ico_szoking: :ico_haha_01: ...bo to tak troche muli taki likier :ico_haha_01: ....ale fajnie bylo,az milo powspominac :-)


