26 lis 2008, 11:41
witam się i ja
Wróciłam ledwo żywa. Ten kilkos to w sumie nic innego jak siłownia, tylko ćwiczenia wykonywane są przy muzyce i na czas (ok 1,5 - 2minuty na jeden przyrząd). Wczoraj zrobiliśmy 3 rundy. Stwierdziłam ze muszę sie wziąść za siebie, bo maksymalne obciażenie z jakim ćwiczyłam to było 15kg na jedną stronę. Tylko na rowerze dałam radę 30. We wtorek idę znów na taki maraton. tylko chyba bez basenu z Alą wcześniej. Najwyżej pójdę do południa. Sauna po ćwiczeniach to była rewelacja. Załapałam się na ceremonię zapachową w zewnętrznej saunie fińskiej. Wczoraj były zapach limonka, papaja i mięta. Super sprawa.
Dziś wieczorem siedzę w domku, bo Mariusz ma angielski. Musieliśmy podzielić sie jakoś wieczorami. W poniedziałki, środy i piątki on chodzi na angielski, a we wtorki i czwartki ja na basen, fitness i sauny. Od grudnia zacznę chodzić z moją koleżanką, więc przyjemniej będzie wieczorami wracać.
GLIZDUNIA, nie masz co panikować. Ja do 3roku życia mówiłam w tylko sobie znanym języku. A potem zaczęłam mówić poprawnie. Mayi moga mieszać sie języki, bo tak jak mówisz: Wy zwracacie sie do niej po polski, ale w telewizji czy radio słyszy angielski. Równie dobrze może robić sobie zlepki wyrazów polskich i angielskich bo łatwiej jej sie wymawia.
jagodka24, mdłości współczuję. Ja na szczęście nie miałam ich z Alicją. Za to spałam cały czas, przez pierwsze 4miesiące.