jejku, oczerniłam swoje dziecko, a to była wina zebów ewidentnie :ico_olaboga: jak sobie włożył paluszka do buzi i strasznie się rozpłakał to dałam mu nurofen i teraz jest aniołek :ico_olaboga: teraz nie wiem co robic, bo przeciez nie moge go ciągle tym faszerować :ico_noniewiem: chyba też sie przejdę do lekarza i zapytam, ale chyba nie ma na to nic :ico_noniewiem:moze u Michasia to takie przejsciowe, w koncu aniolek moze musi odpoczac i synus wyzbywa sie zlej energii albo to wina pogody..
Wróć do „Pierwsze kroczki, czyli roczek za mną!”
Użytkownicy przeglądający to forum: Baidu [Spider] i 1 gość