Hehe no widzisz na siebie w Olkuszu nie wpadłyśmy a na TT:) Musimy koniecznie sie zobaczyć Proponuje Park przy Sławkowskiej.... tylko kiedy? Ja to tam mam najwiecej czasu w soboty niedziele ale i to nie zawsze :)
http://nasza-klasa.pl/profile/1227401/gallery troche tam znajdziesz foteczek :)
Wisiało... bo chwycić sie nie chciało :) efekt był taki że karmiłam tylko 6 tygodni... Na chwile Marti je za dwoje a szczuplutka bardzo... ona wazy 10,50 ...
Koniec tego dobrego... Dziewczyny wczoraj cały wieczór przepłakałam.... wrrrrr ale od początku.
Pojechalismy ogladac z tesciowa działke i jak wrócilismy do domu, to Marti sama na schody do klatki zaczeła wchodzić, ja byłam za nią bo nie ufam jej umiejętnoscia do konca. Efekt był taki ze uderzyła sie w kolano i zaczeła płakać. Podniosłam ją i mówie ze wszsytko w porzadku ze juz nie boli... A Marti dostłownie dostała histeri zaczełą strasznie płakać aż sie zaniosła. Przestała krzyczec normalnie zawiesiła się. Zaczełam jej dmuchac w usta ale nic nie pomagało, Mariusz ja chwycił i tez dmucha... nic... nie łapie powietrza zaczęłam ja poczasać w końcu uderzyłam ja w tyłek... odetkała się. Zaczeła płakać, ale po chwili zaczeła jej głowa leciec... tak jakby miała zemdleć. Poprostu jak sie odetkała nadal jej brakowało powietrza... Postalismy na dworze i wróciła do normy. Cała tą sytuację widziała tesciowa.... pozniej poszlismy do domu, wykompałam małą i było ok... do czasu.... Zaczęłam ja ubierać a ona w pałcz i widze ze znow zaczyna łapac powietrze... Krzyknełam na nią ze ma przestac że zaraz dostanie... Wtedy wkroczyła tesciowa, że jej nie wolno bić... ja na to: BO a ona: że tak sie nie robi, że dziecko chce zabić, że jej matka tak zrobiła i dziecko zmarło, że moge lekarza zapytac i zobacze co mi powie. Ja jej mówie ze własnie lekarz tak mi poradził... ale do niej nic nie docierało. Powtarzała tylko ze to moja sprawa jak zabije dziecko .... :(((
Dziewczyny jak mnie te słowa zabolały, za kogo ona mnie uważa...
Powiedzcie co fatycznie w takiej sytuacji sie robi, jak należy postąpić.... ehhhhhh