04 cze 2009, 18:02
Byliśmy wczoraj u lekarza i osłuchowo jest dobrze, ale do żłobka najwcześniej w poniedziałek, choć według pani doktor powinna mieć przerwę i najlepszym rozwiązaniem dla niej byłaby zmiana klimatu. Tylko jak to teraz zrobić, skoro szykuje nam się remont. Amelka dokazuje jak nie wiem co, ale jeszcze kaszle. Już nie tak jak wcześniej, ale nadal. Najdziwniejsze, że tym razem nie ma kataru.
Wzięłam jej też skierowanie na badanie moczu, kału i krwi. Nie rozumiem czego nie chcą dawać tych skierowań, zwłaszcza, że tak jak Amelia to ma robione raz na prawie półtora roku. A mocz robiłam we własnym zakresie i za kał płaciłam, tak więc zdenerwował mnie lekarka stwierdzeniem, że tego się rutynowo nie robi, bo ja też rutynowo dziecka nie kłuję, ale czasem trzeba.
Sylwia straszna historia. Biedni rodzice. Naprawdę mi ich żal.
co do samotnych matek to mam podobne odczucie. A coś mnie trafia, w momencie, kiedy się dowiaduję, że na dzień dobry mają w przedszkolu we Wrocławiu 600 punktów, a dzieci z normalnych rodzin, w których oboje rodziców pracuje 160 i choćby mieli rodzeństwo w tym samym przedszkolu, punkty za żłobek, to niestety nie dobija do samotnych matek. Scyzoryk się otwiera. Powinni coś z tym zrobić i jakoś weryfikować, bo to jest dyskryminacja. Dziura w systemie dziurą, ale bez przesady. We Wrocławiu mają to weryfikować orzeczeniem o alimentach i zaświadczeniem z urzędu skarbowego z miasta, w którym ma dziecko chodzić do żłobka, ale jak znam życie, to nic z tego nie będzie, bo nie jest to do końca zgodne z prawem. Ja wiem, że takim osobą trzeba pomagać, ale prawdziwym, tak jak nasza jedna sąsiadka, która została sama z dwójką dzieci, ale nie jak ta moja druga sąsiadka za ścianą. Samotna matka na niby.
Wisieńko odpoczywaj, a co do zaniedbywania, to jesteś rozgrzeszona. W końcu remont i milion spraw na głowie.
A ja od dzisiaj na 10 dni też jestem samotną matką. :ico_oczko: