01 paź 2008, 15:27
Sywia super, że wyjazd udany, a jazda jak jazda. takim dzieciątkom, to cięzko wytrzymać.
Anitko ludzie to niech sobie myślą co chcą, a najważniejsze, że ty wiesz poco to i tyle.
Prudence tak to jest z tymi babsztylami. Jak zaczynałam pracę w szkole języka polskiego jako obcego, było to samo. Wszystkie milutkie do rany przyłóz, ale totalna ignorancja i się na początku czułam jak jakiś obcy. ale nie daj Boże do domu wcześniej. Ale potem się jakoś przekonały do mnie i było lepiej. Po prostu to jest chyba jednak hermetyczne środowisko i tyle. Dobrze, że masz gdzie pójść i z kim pogadać. Przynajmniej się rozerwałaś, a Tosienka super.
A moja Amisia dzisiaj taki koncert w nocy dala. Wrzask jakich mało. I na rękach i tulę i całuję, nic i do mnie i do mojego M i do nas do łóżka i do łóżeczka i wszędzie źle i spać, ale nie może. Dalam żel na dziąsła, dałam haskosept do gardziołka, nasivil do noska i w końcu nurofen, ale i tak płakała przez sen. a teraz panie mówiły, ze w żłobku do południa marudna i mało wiele płacz, a potem to nic do ust nie wzięła. A domku przytulanie i teraz śpi. a ja nie mam pojecia o co chodzi. Katar już drugi tydzień, ale tym to sie nie przejmuję, gorączki nie ma. Dwoe dwójki na dole wyszły, idzie górna lewa, ta co tak długo idze, może to, ale tak naprawdę nie mam pojecia. Bidulki mi szkoda.