05 lis 2008, 23:30
Anitko czasem też tak mam. Zwłaszcza teraz, kiedy Amelka ciągle chora, albo zaziębiona, albo cos. Ja dzisiaj też byłam pierwszy raz od bardzo dawna na dworze z Amelka. Ale sie cieszyła. Ale byłyśmy tylko godzinkę, jeździła na rowerku i była przeszczęśliwa. Ale tez nie wiedziałam jak ją ubrać, bo nie chcę przegrzać, a znowu przy jej oskrzelach... Już dzisiaj nawet ataków kaszlu nie było, ale w nocy miała taki moment, że bidula płacz i opukiwanie i ściąganie i nasivila, ale co dalam do noska, to wszystko wyleciało.
Sylwia, no to rzeczywiście niedobrze. Pogoda paskudna wczoraj była i nie na spanie na dworze. Mam nadzieję, ze dzisiejsza noc będzie lepsza.
Kasiu ja Amelci podawałam łyżeczką kaszkę do 10 miesiąca, ale potem skapitulowałam i teraz daję wieczorem z butli. Ja daję smakowe i ona je. Ale z tym jedzeniem jest różnie. Generalnie Amelka z rana zjada około 150 ml kaszki, ale coraz częściej nie chce jej jeść i je normalne śniadanie i wieczorem przed spaniem je tyle samo co rano. Z tym, że jak jej szły te cztery zęby, to nic nie chciała jeść.
W przyszłym tygodniu rezygnujemy z wieczornego karmienia butlą i jestem bardzo ciekawa jak ona to przyjmie, bo wieczorami, to w nią taka energia wstępuje, że nie ma czasu jeść.
Pruedence daj znać czy to tylko plotki z tą wypłata czy prawda. Ale masz rację, ze darować nie można. A dlaczego ci nie płacą za dyżury? Bez sensu, bo powinni. Mojej tesciowej i wujkowi płacą, a był taki okres, gdzie wujek prawie same dyżury robił i lepiej na tym wychodził niż normalnie. Ale nianie masz super. Pozazdrościć.