24 lut 2008, 23:31
nadszedł dla nas czas ogromnej cierpliwości.Ja tez obkładałam podłoge dookoła łóżka poduszkami,ale Joachim cwany i poduszki zaraz odrzucał.Też raz się ześlizgnął,ale to na nim wrażenia nie robi.Liczy się zabawa.Dziś znalazłam gdzieś w jego ubrankach takie robione na drutach kapciuszki.Chciałam sprawdzić czy są już dobre na niego a on spryciaż uciekł od mnie i poleciał w nich na terakotę w kuchni.Oczywiście spód kapciuszków śliski,terakota też i tak sobie wszedł i jeździł jak na lodowisku,nie dał się złapać,uciekał ze śmiechem.Jemu zabawa a mi troszkę daleko do śmiechu.Rozumie słowo "Nie" i jak słyszy, to często przecząco kręci główką i usłucha,ale częsciej robi wszystko na przekór.Często ja coś do niego mówię,a on udaje ,że nie słyszy,zerka tylko ukradkiem, jaka będzie moja reakcja.Z drugiej strony, jak napisała Asia, właśnie potrafi być taki słodki.Przytula się,daje buzi misiowi, i chodzi wszystkich głaszcze.Troszkę trudno wtedy uwierzyć,że potrafi być taki złośliwy i ja to nazwę po swojemu"wredny" Ktoś to kiedyś mądrze powiedział""Nikt nam nie obiecywał,że wychowywanie dziecka jest łatwe" teraz jak są małe i przechodzą bunt dwu-latków i potem jak będą dorastać.Ech..rozpisałam się..
spokojnej nocki