31 maja 2008, 19:42
Wróce do buntu dwulatka, Wiki jak czegoś bronię, kładzie się na podłogę i wrzeszczy, ok jestem w stanie to zniesć, ale słuchajcie jak ją zabieram skądś to gryzie i to do krwi, siebie mnie :( wczoraj natomiast ze złością zaczeła mnie szarpać za włosy, dziś widzę że doszło bicie rączkami i nie takie na oślep, ale celowo podchodzi i z rykiem mnie uderza, wyrywa się z rąk, albo jak już jest na rękach to kopie. Nie wiem czy to ten upał, ale nasiliło się to. Jestem zmęczona nią i tym zachowaniem, wiem, że to normalne, czytam, że w takich sytuacjach broń boże bić i zgadzam się z tym bo to wzmaga agresję, ale jak czytam, że mam tłumaczyć,że dlaczego nie wolno. Niby jak i kiedy. Ona drze się na całego, zasmarkana od płaczu. Pewnie tez tak macie, ciężko się to znosi :ico_olaboga: uuuuuulzyło mi