06 sie 2008, 11:32
witajcie :)
fajnie tak znowu czytać co u Was :)
ciągnie mnie do Was i znowu staram się zaglądać choć roboty w domu mnóstwo i Jaś chce się bawić ze mną
Maritko, chętnie się z Wami spotkamy :)
uwielbiam czytać jak piszesz o córeńkach :)
Różyczka troszkę mi Jasia przypomina bo on też leniuszek i ze wszystkim był do tyłu,
chociaż enrgii to ma dużo i do biegania całymi dnaimi po podwórku to leniuszkiem nie jest.
KAsiulko, wyślę jakieś zdjęcia, napiszecie czy Jaś się zmienił ;)
buziaki w brzuszek, będzie dobrze, i będziesz gwiazdą na tych weselach :)
Chloe, a mój Jaś też nie chce mówić, wszystko pokazuje, ale widzę, że Maciej zaczyna się rozgadywać :)
A co u nas? U mnie średnio na jeża, zeszły tydzień kryzys miałam straszny, Jaś znów po nocach się budził, niedospana chodziłam, aż miałam zawroty głowy,
i jakiś nerwoból wlazł mi w klatkę piersiową, nie pamiętam już kiedy mnie tam nie bolało...
Daniel od miesięcy się uczył bo zdawał egzaminy na inzyniera microsoftu,
teraz zmienił pracę, od tego tyg przestał zakuwać w domu, ma się uczyć po trochu w pracy, więc jest lepiej bo się zajmuje Jasiem jak wraca,
jak byliśmy w kozienicach to i moi rodzice i Daniela zapracowani,
nikt nie ma dla mnie i JAsia czasu,
ja non stop sama z JAsiem, z tego zmęczenia i rutyny mega doła miałam,
nie wiem czemu ale nie mam szczęścia do ludzi, tak żeby mieć jakiś ludzi wokół siebie,
w warszawie całymi dniami siedzimy sami,
może jestem jakaś dziwna, ludzi odstraszam,
duszą towarzystwa nie jestem na pewno...
jeszcze dostałam książkę od koleżanki, o rozwoju mózgu dziecka,
tam jest, że ta metoda jaką stosowaliśmy przy nauce spania jest szkodliwa - chodziło o to, żeby przetryzmywać płacze dziecka, i tym sposobem zmusić do spania i oduczyc nocnych pobudek, ponoć przez to komórki w mózgu dziecka obumierają i potem dziecko może mieć problemy emocjonalne,
JAś po tym był jakby smutniejszy, jakby wolniej się rozwijał, teraz myślę, że może miał depresję po tym wszytskim :(
teraz staramy się okazywać mu jak najwięcej ciepła żeby mu zrekompensować tamte cierpienia...
wczoraj byliśmy na szczepieniu 3 dawką pneumo, JAś waży 11,4 kg i mierzy 91 cm, chudzielec mój :)