13 lut 2013, 00:40
cześć dziewczynki :-)
sto lat z okazji urodzinek dla Igi i Laury :ico_tort: :ico_tort:
eska dużo zdrowia dla dzieciaczków :-)
Mad gratulacje z okazji ząbków :ico_brawa_01:
u nas wszystko dobrze, Filip zaczyna chodzić... od kilku dni go zachęcamy, żeby zrobił kilka kroczków od ściany np i przyszedł do mnie lub męża, ale to co dziś zaczął wyprawiać, tak nagle... :ico_szoking: raz się puścił ściany i poszeeeedł.... :ico_szoking: :ico_szoking: i poczuł, że potrafi i robi tak ciągle :ico_szoking: a my, jak już pierwsze emocje opadły, to zaczęliśmy się bać, co to kurcze teraz będzie :ico_noniewiem: będę się bała nawet z pokoju wyjść, bo on się za pewnie czuje... za szybko to poszło, kwestia jednego popołudnia :ico_szoking: boję się, że się rąbnie w głowę, wystraszy i zniechęci... :ico_noniewiem:
wiecie, przedwczoraj wieczorem oglądałam sobie "Porodówkę" na tlc... pamiętam, jak jeszcze będąc w ciąży, kilka z nas też to oglądało i potem się wymieniałyśmy wrażeniami :-) no i przedwczoraj był taki straszny przypadek pokazany, tzn. dziecko miało problemy, żeby się przecisnąć przy porodzie, wyszła sama główka i barki utknęły... kłębiło się tam tyle osób, zaczęli sami w panikę wpadać, pokazywali ich twarze jacy byli przerażeni i komentowali na głos co tu robić... wzięli kleszcze, potem była decyzja, żeby złamać dziecku bark.... a ta główka tam tkwiła... a matka leżała zdezorientowana, znieczulona oczywiście... to było straszne :ico_placzek: oczywiście złamali ten bark i dziecko się urodziło, od razu wzięli je na bok, położyli i zaczęli reanimować, bo nie oddychało :ico_placzek: i pokazali tego dzidziusia, leżał cały siny i się nie ruszał.... w końcu się udało i zaczął oddychać... potem jak jego mama poszła do niego, bo leżał w inkubatorze, to było widać, jak ma całą rączkę usztywioną, bo była złamana... to była masakra jakaś, uryczałam się jak głupia :ico_placzek: