29 kwie 2007, 21:58
dzięki za wsparcie!
ale takie jest życie, ze różne rzeczy się dzieją.
Ja jestem osobą bardzo impulsywną i podczas jednej kłutni podejęłam decyzje, która prawdopodobnie zaważyła na całą moją /naszą/ przyszłość. To jest najgorsze.
Nie umie wtedy racjonalnie myśleć, czuje się skrzywdzona i wtedy padają rózne słowa, zdania raniące kogoś, może rówiniez jest tak z drugiej strony. Później jest duma-nie potrafie pierwsza przeprosić, a komuś mogło się już to znudzić, że czy miałam rtacje czy też nie nie bedzie zawsze wyciągał pierwszy ręki.
Bosze, ale ja jestem głupia, zresztą on też! Zachowujemy się jak dzieci względem siebie i nie myślimy o przyszłości tymbardziej, gdy jest na swiecie taki kochany mały człowieczek.
A co najgorsze, że mimo tego wszystkiego chce być z nim a nie pozwalam go do siebie dopuścić, gram niedostępną, obrażoną i wogóle....a jeszczegorsze jest to że nie popuszcze i bede taka nadal, mimo że boli jak cholera.
Przeczytałam kilkadziesiąt stron wstecz i widze że też nie macie ciekawie. (nie było u mnie tak źle-ja to zrobiłam przez kilka imprez, bo czułam się zlekceważona i sama)
Współczuje Witaminko, bo faktycznie Twoj facet to swinia, nie mam słów jak osoba którą kochasz może tak do Ciebie się zwracać i zachowywać, a jeszcze jakby doszły rękoczyny!!! nie daj Boże!!!
MK- chyba byłam w takiej sytuacji jak Ty. Odezwe się jakoś do Ciebie :)
Anetko-dla Ciebie bidulko 10000000 buziaczków, ale czuje że się ułoży. Nic na siłe, potrzebujecie czasu, dużo czasu. Musi za Wami zatęsknić-to Wy jesteśie jego rodziną i z Wami spędzi reszte życia, a matke może odwiedzać-byle nie za często! Dajcie sobie czas.
Dla Was :ico_prezent:
Marittko- dla Ciebie szczególnie pozdrowionka i dodatkowe ucałowania w brzuszek :)
Ale Ci fajnie, ze znowu przeżywasz te cudowne chwile! Ja bym chyba też chciala być w ciąży... teraz chyba z palcem :(