02 maja 2007, 20:01
Madziorka może to wina dawki faktycznie...Ale ja już tak mam...No trudno...Żelki uwielbiam kwaśne!!! I tylko kwaśne...Pychota...
A dziś zjadłam makaron ze szpinakiem i pomidorkami, a przy okazji lekarza miałam znowu możliwość zjedzenia pysznych lodów! to strzeliłam sobie deser z 3kulek (oczywiście sorbety) ze śmietaną, rodzynkami, brzoskwiniami i polewą... :ico_wstydzioch:
Na kolację fasolka po bretońsku...A teraz bym się napiła pepsi...Ale sklep juz mi zamknęli...