17 maja 2007, 14:00
a ja wyprasowałam do reszty pieluszki, napisałam mężowi odwołanie bo dostał jakieś ochłapy z ubezpieczalni a nie odszkodowanie, a przecież miał uszkodzenie kręgosłupa, nieduże bo nieduże ale dostał tyle co za głupią kostkę u nogi. Teraz robię obiadek, tak jak mówiłam ryż z sosikiem :-D a potem idę na ćwieczenia ze szkoły rodzenia.
Kurcze nie mogę się już doczekać przyszłej środy, bo wtedy mam wizyte u gina i dowiem się czy dzidzia się odwróciła, choć mam obawę że nie bo rączkami boksuje mnie strasznie w prawy bok a nóżkami kopie w pęcherz. Ale jescze ma troszk czasu