31 maja 2007, 13:21
Ja to mam chyba szczescie, bo idac do szpitala nie musze miec ze soba nic... Podpaski sa na stanie szpitala, koszule tez, wiec jedyne co, to musze miec ubranie dla siebie i dla Maluszka jak bedziemy wychodzic ze szpitala i obowiazkowo fotelik samochodowy. Pic moge co zechce i kiedy zechce, a jedzonko w formie szwedzkiego stolu. Jezeli bede chciala zeby moj K. zostal ze mna na noc to placi ok.80 zlotych z wyzywieniem i wtedy dostajemy pokoj hotelowy.
Taki jest standard w Norwegii... I strasznie bym chciala zeby tak tez bylo w Polsce!