01 cze 2007, 17:54
A ja sobie nie umiem z tym poradzić?Bo to są najdroższe mi osoby na świecie, a skaczą sobie do oczu! Tzn nie jest aż tak źle? Poprostu jestem między młotem a kowadłem! Nawet ostatnio na komuni, moja mama jest dosyć nerwową osobą i dosyć konkretną,no może wprowadza czasem troche nerwową atmosfere, ale ja ją znam, tata też i dla nas to jest normalne, ale mój Artur nie lubi takich nerwowych sytuacji i później mi mówi że jak tak dalej pójdzie to on nie będzie jeżdził do mojej mamy...A mnie jest bardzo przykro.