17 cze 2007, 17:32
Dziewczyny jak poczytalam wczorajsze posty to brak mi slow.Niekiedy zycie tak bolesnie doswadcza, ze az cud, ze mozna po ludzku to przetrzymac, trudno mi sobie wyobrazic co przezywala mordeczka jak zycie Natalki wisialo na wlosku, ta bezsilnosc, bezradnosc-dzieki Bogu wszystko z Natka dzis jest w porzadku.Asiula-Kochana, ja troszke znam ten bol(mnie to spotkalo we wczesnej ciazy) przez jaki przeszlas, dobrze, ze udalo nam sie teraz i mozemy tulic nasze zdrowe dzieciatka.
Kolka-masz WIELKA MAME,ucaluj ja ode mniei podziekuj ,ze nam Cie urodzila.Gdyby nie miala tej odwagi, bez Ciebie byloby tu smutnie.
Syla-nie martw sie ta macica, na pewno wszystko sie unormuje-a zawsze najwyzej mozna zrobic mala plastyke i ja podwiesic i bedzie oki.Maz przyjedzie i bedziesz mogla poplakac do jego ramienia a nie do poduszki i na pewno zrobi Ci sie razniej.Trudno byc samej z dziecmi.
Kasik-widze synowa rosnie mi pierwsza klasa.Musimy tez ustalic szczegoly ich slubu, jak Kolka i Mordeczka :ico_haha_01: