Czesc Kochane Mamuski!widze ze ruch sie zaczął :-)Myjuz w domciu -chcieli nas jeszcze zatrzymac, ale wyszlismy na wlasne zadanie, bo wszystkojest pieknie i zdrowo, a ja mam fobie szpitalna :ico_noniewiem: Teraz Mały Krzys spi z duzym Krzysiem, a ja odpoczywam psychicznie i krzatam sie po domu:-) Jak to dobrze ze juz po wszystkim...
Powiem wam ze poczatek porodu byl spoko- smialismy sie, robilismy sobie wesołe zdjecia w szpitalnych szmatkach.. Ale od 1 w nocy zaczeła sie walka.. I dzieki Boguzakonczyła sie sukcesem,ale bylo koszmarnie. Wszyscy watpili ze nie dam rady.. Mielismy porod nibyw wodzie- ibylam w niej niestety moze 30 minut..do 5 rano.. Potem kazali wyjsc z wanny i tyle. Potem na zmiane płakalismy, bluzgalismy, modlilismysie..A pod koniec tetno Malego spadło i chcieli juz robic cc, ale jakos sie uparłam i mimo braku wiary i sił- poooszło. Dostałam wylewu na ciele i peklo mi bialko w oku.. Mam oczywiscie niewygodne szwy i siedze jak pokraka- ale WARTOBYŁO. Dalej obstajemy przy trojce:-)
Duży Krzys dał rade, byl,wspierał.. I pierwszyraz widziałam w jego oczach łzy..Jeszczebardziej kocham mego Męża a synek.. A synek to mini duży Krzyś i juz:-) Misiek prawie nie placze, jest slodki i oczywiscie najpiekniejszy na swiecie :-D hihihi
Oto moj Junior
