24 cze 2007, 17:31
oooooo ranyyyyyy :ico_olaboga: dobrze, ze wczesniej tego tematu nie widzialam :ico_oczko: Ale fakt, wypowiedzi... :ico_szoking:
Powiem tylko tyle: wszystko co jemy i czym oddychamy ma oczywisty wplyw na nasze malenstwa, zreszta na nas samych takze. Wiecie, ze dzieci w brzuszku "ogladaja" z nami telewizje, przezywaja to samo co my! Tak wiec, zeby nie ZABIJAC naszych malenst musismy ograniczyc sie od wszelkiego zanieczyszczenia (tylko gdzie, juz nawet wsie sa superzanieczyszczone), wyrzucic radio i telewizor, komputer takze (wiecie, ile to szkodliwego promieniowania na malenstwo??? dlaczego je "zabijamy""???), musimy spalic gazety bo tam od groma denerwujacych artykulow... Warzywa i owoce tylko z wlasnego ogrodka, zreszta mieso czy chleb tez musi byc wlasny zeby nie szkodzil... Z zyta skoszonego kosa, bo nie wiem czy wiecie, ale kombajny strasznie zasmiecaja i zanieczyszczaja zboze :ico_oczko:
Ja nie pale, nie pozwalam by palono przy moim dziecku bo to moje widzimisie. Nie lubie matek, ktore pala przy niemowleciu, bo mi sie to niepodoba. Wychowuje w wierze katolickiej, bo jestem katoliczka. Pije alkohol, bo lubie. Alkoholikiem nie jestem :ico_oczko: . Nikt jednak nie moze mi zagwarantowac, ze moje dziecko nie bedzie chorowac, ze nie bedzie palic, ze nie bedzie alkoholikiem. Mieszkam w miescie, bo tu mnie wyrzucil los i mala codziennie lyka hektolitry spalin. Zyje w stresie, bo na nic nie ma czasu, wyjscie po zakupy trwa wiecznosc, to takze nie sprzyja dziecku. Nie uwazam sie jednak za zla matke, staram sie uspokoic i tyle. Wazniejsze jest uswiadomienie sobie wlasnego problemu i probowanie z nim walczyc niz nic nie robic i nie mowic o swoich problemach. A ci co krzycza zamiast pomagac maja przewaznie wieksze problemy. Biedne dzieci tych matek, co wiecznie niezadowolone, "poswiecaja" sie dla wlasnych pociech a pozniej im to wymowia! NORMALNOSCI narodzie, i TOLERANCJI.