Staram się opanować. Poszłam na miasto żeby odreagować. Łaziłam 3 godziny. Przy okazji dowiedziałam się, że stopy mi urosły, bo dla odmiany założyłam zakryte buty zamiast sandałów (regulowanych na rzepy) i ledwo szłam tak mnie nóżki bolały. Jako ta siostra Kopciuszka (nawet by się zgadzało - one też były brzydkie i pryszczate :ico_haha_02: )
A jak wróciłam to ze zmęczenia i od tych bolących nóżek padłam. Spałam ponad 2 godziny i teraz już mi dużo lepiej. Jak mnie dopadnie chandra następnym razem - pójdę na pielgrzymkę i będzie oki :ico_haha_01:

