09 lip 2007, 12:13
Hej dziewczyny, ja na chwilke wpadlam do swojego domku, mam wizyte u gin. no i zwolnienie dalej treba przedłuzać.
Powiem wam ze jeszcze boli mnie ręka ale w sumie lepiej ze mnie cos sie stalo a nie bablowi, chyba bym sobie tego nigdy nie darowała. Smaruje łapkę liotonem 1000 i przechodzi powoli, mogę już nawet wziąść coś do łapki.
Co do wyprawki, to w sumie jeszcze też nic nie kupiłam ale za to sporo dostałam, trochę od koleżanek z pracy, trochę od znajomej mamy, no i od brata.
Od znajomej brata dostaliśmy kołyske z full wyposażeniem :) bo jej synek nie chcial w niej spać. Wygląda jak nowa :) Mężuś ją wczoraj składał, mialam ubaw :) Im bliżej do porodu tym bardziej przeżywa, chyba mi nie padnie na porodówce :)
Ale chyba idac za waszym przykladem musze trochę ciuszków zacząć kupować, nie dużo bo sporo mam, musze tylko poprać i poprasować, zrobic przemeblowanie w pokoiku bąbla :)
Pozdrawiam