27 lip 2007, 21:28
akerl moze po prostu miał jakies trudne dni wtedy, moze juz z doswiadczenia obawiałaś sie na zapas?
mój ojciec też był alkoholikiem i mama powiedziała mi ze rozpił sie jak ja sie urodziłam, ze coraz czesciej szwendał sie z kolegami, potem przez awantury mamy, która chciała cos zmienic dalej pił, bo nie chciał być tego swiadomy, az w koncu wpadł po uszy. Pamiętam ze był raz na odwyku, ale to po cieżkich namowach rodziny, ale nic to nie dało. Jak alkoholik nie uzmysłowi sobie tego ze jest alkoholikiem i ABSOLUTNIE NIE MOZE pic, to zadne odwyki nie pomogą, niestety...
Teraz mój tata juz nie żyje z własnej głupoty, ze poddał sie nałogowi, bo tak było łatwiej...
Na mnie strasznie odbiło sie jego picie, do dziś jestem znerwicowana, boje sie ze mój maz też kiedys taki bedzie, a tak bardzo chce miec normlna rodzine dla mojej córeczki!