01 sie 2007, 09:55
Hej dziewczyny ale stesknilam sie za wami :) W domu awaria komputera, teraz wpadłam na chwilkę bo jestem w pracy.
U nas wszsytko w porządku. Wróciliśmy z wakacji, niestety. Było tak fajnie :) ale teraz w sobote jade z moim M do Zakopanego, mamy zamiar na Rysy wejść :D
Marti szaleje na całego, próbuje raczkować.
Marti je mięsko codziennie, bo lubi. Je zupkę a pózniej dostaje mięsko. Nic się nie dzieje żadnych uczuleń. Napoczatku kupowałam jej cielecinę, ale nie bardzo jej podchodzi woli mięsko z kurki.
Ostatnio mały terrorysta z niej. Zaczyna sprawdzać na ile może sobie pozwolić. Jak mnie nie ma to "Anioł" a jak ja się pojawie.... zaczyna krzyczeć i tylko patrzy co ja będe robić hehe a ja nic. CZekam jak sie uspokoi.
Brawa dla Jagi :)
A jak tam ze stawaniem u waszch pociech, bo nasza Marti uwielbia stać, wspina się po wszsytkim i po wszsystkich :)
Sandruś, te wszsystkie żele to w sumie działają tylko na pare minut. Nam pediatra powiedział że one raczej na psychike wpływają dziecka :) ja osobiscie tez smaruję Marti dziasełka, ale ona tylko poczuje smak na języku i juz się uspokaja. Teraz wychodza jej górne jedynki, masakra. Strasznie trze dziąsła dolnymi jedynkami aż słychać. Jakoś dziwnie jej wyszły te górne, najpier dwójki....
Ok zmykam do pracy. Jak tylko odzyskam komputr to wysyłam fotki z wakacji :)
pozdrówka