07 sie 2007, 09:55
Pewnie Wisienko, że super. Będziesz miała w końcu swój skarb przy sobie. :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
Jeśli chodzi o szpital, to mam nadzieję, że będzie dobrze i nie odeślą mnie. :-) Martwię się tylko tym, że mój lekarz mi mówi, że po tygodniu przeterminowania mam iść do szpitala i tak samo powiedział ordynator jednego ze szpitali, który wydał zgodę na poród rodzinny, a nie wiem czy w takiej sytuacji przyjmą. :ico_noniewiem: Zobaczymy, trzeba być optymistą. :ico_haha_01:
Hormony rzeczywiście graja, a od wczorajszego wieczoru, to po prostu jest tragedia. :ico_placzek: Wczoraj krzyczałam na mojego M zupełnie bez powodu. :ico_wstydzioch: Co powiedział, to było źle, a na sam koniec płakałam przez półtorej godziny i nie mogłam się uspokoić. :ico_wstydzioch: Dziś od rana to samo. :ico_placzek: Rozbiłam z nerwów szklankę i znowu płakałam i nie mogłam się uspokoić ani on mnie, a robił co mógł. :ico_wstydzioch: A jak mi przeszło, to się rozpłakałam na nowo, że tak go zdenerwowałam, że aż rzołądek go bolał i tak pojechała do pracy. :ico_wstydzioch: Po prostu nie potrafię nad sobą zapanować. :ico_zly: Już się zastanawiałam nad jakimiś lekami na nerwy. :ico_placzek: Dobrze, że zdaję sobie z tego sprawę i wstydzę się swojego postępowania, ale pierwszy raz w ciąży zdarzają mi się aż takie emocje. :ico_wstydzioch: Nie poznaję siebie. :ico_olaboga: Siedzę, chodzę i rzucam rzeczami, a za chwilę żałuję i zalewam się łzami jak jakiś chory psychicznie człowiek. :ico_wstydzioch:
Może znacie jakieś ziółka uspokajające :ico_wstydzioch: