09 sie 2007, 12:38
Witam, ja tylko na chwilę, bo mała śpi więc ja też będę :-D . W nocy nie dała pospać mamie, budziła się chyba co godzinkę może dwie - chyba z powodu upału -dziecku po prostu pić się chciało.
Juli, uwielbiam czytać Twoje posty, od razu humor się poprawia :-D :-D !!!!
Agniecha - sto lat :ico_tort: :ico_tort: :ico_tort: !!!!!
Astrid, Karla - dziewczyny współczuję Wam takich problemów z dziećmi ..... Nie mam pojęcia jak bym sobie dała radę - moja Helenka grzeczna, ładnie śpi, choć zdarzają się wyjątki i wtedy jest mi ciężko... Także trzymajcie się kochane, na pewno im starsze będą maluszki, tym lepiej będzie.
Aciu, pochwal się swoją nową fryzurką :-)
Zdaje się, że Kamilka pytała, czy nasze dzieci mają stałą porę "marudzenia" :ico_oczko: Otóż moja Helenka ma - od 18 właśnie marudzi, popłakuje, wierci się, chce na rączki; najlepsze jazdy są jak o tej porze przychodzą goście - wtedy zapuszcza syrenę i tylko na rączkach jest grzeczna. Więc albo moje dziecko jest tak towarzyszkie, że chce uczestniczyć w imprezie, albo po prostu nie lubi o tej porze gości :-D :-D :-D Wybadamy sprawę :ico_oczko:
U nas sprawa chrztu już się (prawie) wyjaśniła :-D Na chwilę obecną będziemy robić chrzest w naszym miasteczku, w innej parafii. Nawet termin się zgadza, bo w tym kościele chrzty są w drugą i czwartą sobotę miesiąca, więc ok. Tyle, że na mszy o godzinie 18. A może to i lepiej, jeden dzień przygotowań, dwudaniowa obiado-kolacja oraz jakieś przekąski, sałatki, ciacho i cześć. Impreza z głowy!
Mam pytanko - czy Wasze dzieci śpią na brzuszkach. Położyliśmy dziś Helenkę na brzuszku żeby sobie poćwiczyła podnoszenie główki, a ona zasnęła i kima tak już ponad godzinę. Lucy, chyba Twój Oliverek lubi tą pozycję, ale czy to zdrowe dla dziecka?
U nas wczoraj goście, dzisiaj goście, w sobotę my idziemy na grilla, w niedzielę na kilka dni przyjeżdża Krzysia brat z bratową i dwu - letnim synkiem, a później my jedziemy do teściów i tam też będą goście :ico_olaboga: :ico_olaboga: :ico_olaboga: Wszyscy chcą zobaczyć Helenkę, a ja już padam od nadmiaru gości. W końcu się poddam i zaserwuję chipsy, ciasto i paluszki, zamiast stać pół dnia w kuchni. No ale na szczęście Krzyś już jest na urlopie, więc od razu lepiej :-)
Aha, Juli - moja Helenka też czasem łapie tak głośno oddech i na początku się bałam, ale już się przyzwyczaiłam.