09 sie 2007, 22:55
Ależ tu się dzieje, prawie jak u mnie w domu. Braciszek przyjechał juz dziś od rana sie brechtamy i nagadujemy bo juz dawno nie było okazji. Później przyszła siostra i zagoniłam ją do robienia sałtki jarzynowej. Przyjaciółka zadzwoniła to ją też zagoniłam, że ma przyjść... no i biedna nie miała wyjścia. Ale dziewczyny dostały po drineczku i nie narzekały. Później dołączył do nas siostry chłopak, później Jarek wrócił... i ogólnie pełna chata. Ja biegam, prasuję , gotuję, leję drinki, grzeję pierogi ( bo im się zachciało), zdejmuję pranie, wieszam pranie, kąpie małego w przelocie...masakra... :-D Ale super! Tomkowi też nie przeszkadzał gwar bo po kąpielce usnął jak susełek. Teraz już zostałam sama i juz kończę to całe zamieszanie.
Alinko gratuluję usmiechu Waneski, to najwspanialsza rekompensata nieprzespanych nocy.
Mój Tomek nie lubi na brzuszku leżeć, a co dopiero spać hoho... A wy uważajcie faktycznie bo to niebezpieczne.
Lucy postaram sie cos załatwić z tym pediatrą i dam ci znać. Mam chyba twój telefon. A kiedy przyjeżdżasz? Muszę sobie zarezerwować termin :-D , bo nie wyobrażam sobie, żeby chłopaki się nie poznali :ico_nienie: Mam nadzieję, ze nie będziesz kręcić ze spotkaniem jak nasza Madzia (po nonono ją lac tylko :-D :-D )
Avisek czekamy na twój powrót. Baw się dobrze.
Frydza no twoja teściowa rewelacyjna baba hihi. Nie denerwuj się i rób swoje, niech sobie kobita pogada.
Dla Agniechy sto lat!!!