12 sie 2007, 20:29
Prosze o to tortillki dla Was:
:ico_obiadek: :ico_obiadek: :ico_obiadek:
Dominisia, jak ja slysze galaretowata substancja to mysle lekarz... serio mowie, a jeszcze zielonkawe? Ja bym jutro z kims to skonsultowala....
Wiesz, ja juz tez mam dosc ciazy, dzis mnie ta rwa dokucza i ten krok.... a pojutrze umowilam sie na basen, wiec nie wiem, albo mnie to dobije albo wzmocni :ico_oczko:
A ja poklocilam sie z moim.... Uparl sie ze chce dzis isc na ryby.... Mial wziasc Zuzie. Kuzynka u nas siedziala , bardzo przyjemnie nam sie plotkowalo to mogl ja wziasc i isc na te ryby, nie ma sprawy.... Ale nie! On w momencie jak kuzynka wychodzila okolo 20.00 zaczal sie zbierac sam (bo na zuzie za pozno) na ryby! O nie, po moim trupie... Jak mogl isc to wolal siedziec z babami i podsluchiwac a teraz kiey pora kapania, kolacji, czytania to on tylek w trok zbiera i idzie na ryby. Wiec mu powiedzialam ze jak on dzis wieczorem wychodzi to ja jutro.... i juz! Ale sie wkurzyl, rzucil wedkami do piwnicy i powiedzial ze nigdzie nie idzie.... Zamknal sie w sypialni i foch... Ale juz nie mam nic do stracenia: polazlam do niego i mowie zeby moze hrabia kolacje dziecku zrobil, gary umyl bo ja zabieram sie za prasowanie.... No chyba ze woli prasowac... franca ze mnie niemilosierna... Ale wiecie, wisi mi to. to ja chodze w ciazy, mi jest ciezko, mnie wszystko boli, spac nie moge, kuzwa fgotuje, sprzatam, piore i prasuje ..... Niech mu nie bedzie zbyt dobrze... I o co ona sie obraza.? powiedzialam mu ze odkad tu jestem ani razu nie spedzilam wieczoru sama poza domem, wiec skoro rownouprawnienie to od A do Z a nie tylko on.
Swinia ze mnie straszna....