13 sie 2007, 20:51
Cześć mamuśki. Dokładnie tydzień i 2 dni temu zobaczyłam 2 kreseczki - poryczałam się ze szczęścia. Potem był test z krwi przy okazji wcześniej zleconych badań na toksoplazmozę i różyczkę. Wynik - 4-5 tydzień :ico_brawa_01:
Jestem baaardzo szczęśliwa, a jednocześnie strasznie się martwię. Do lekarza idę dopiero w ten czwartek bo pani dr woli mnie zbadać w tym tygodniu, a i tak nie było wolnych terminów. Na ból podbrzusza kazała przez telefon brać nospę, więc biorę z umiarem i pomaga, ale i tak się martwię. Naczytałam się o ciążach pozamacicznych i teraz mam obawy;/
Takich typowych objawów ciąży to raczej brak. Czasem chce się spać ale panuję nad tym i to w miarę normalne jak mi się w pracy nudzi, mdlić mnie zbytnio nie mdli (czasem tak dziwnie jest ale to chyba jakaś autosugestia...), faktem jest, że od wczoraj wieczorem pobolewają mnie piersi, ale np. kolor sutków się nie zmienił... Pewnie to całkiem normalne, bo przecież nie wszystkie przyszłe mamy odczuwają skutki ciąży tak samo;) Ja mam tylko nadzieję że mój ukochany mały tuptuś się tam w środku pomalutku rozwija i wszystko jest ok. Najgorsze jest czekanie do czwartku;/ To tak daleeeko....
Acha, dodam Wam, że za 2 miesiące będę żoną swojego ukochanego narzeczonego. Cały czas się zastanawiam jak będę wtedy wyglądać. Czy coś już będzie widać no i co z suknią, która już jest zamówiona... To mały problem, ale dla mnie istotny. Kiedyś muszę mojemu maluszkowi pokazać piękne fotki ze ślubu, no i w tą suknię wejść muszę;)
Witam i pozdrawiam wszystkie kwietniówki :ico_haha_01: