19 sie 2007, 20:48
wróciłam cała i zdrowa. Walczymy właśnie z płaczem Ali. odkąd weszliśmy do domu czyli koło 17 do tej pory cały czas płacze. z przerwą na jedzenie o 20. Kupa zrobiona dziś 2 razy, brzuszek miękki, najedzona przewinięta i płacze nie wiem dlaczego. Wczoraj wieczorem było to samo. Zdjęcia wrzucę z wyjazdu jutro, dziś nie mam do tego głowy.
A i musze się pochwalić. Wróciłam w końcu do swojej wymarzonej wagi 50kg. Rozmiar S, niestety tylko dołu, ale nie jest źle. wchodzę w spodnie w których chodziłam w ogólniaku.
Buziole, zmykam zmienić Mariusza przy łóżeczku.